Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Robert J. Szmidt "Szczury Wrocławia. Chaos" - opinia

Na tę książkę napaliłam się jak łysy na grzebień. Usłyszałam o niej od znajomych, którzy dzięki polubieniu fp na twarzoksiążce mieli znaleźć się w niej jako postaci literackie. Czekałam więc w napięciu na premierę, licząc po cichu, że autor dzieła zrobi jakiś fajny konkurs i może wezmę w nim udział. No i nadarzyła się okazja, potem kolejna, i jeszcze jedna, a mnie szczęście jak na złość nie dopisywało. Z uporem maniaka udostępniałam na swojej tablicy wpis za wpisem, a „Szczury... „ nadal były poza moim zasięgiem. Już miałam zrezygnować i powiedzieć sobie: pal licho, kupię sobie po wypłacie, kiedy to poratował mnie mój znajomy, który nomem omen miał dosyć mojej fejsbuniowej nad aktywności w tym temacie. I tym sposobem „Szczury Wrocławia” wylądowały na moim biurku. Nie ukrywam, że ten niespodziewany prezent wprowadził mnie w cudowny nastrój. Wszak uwielbiam wszystko co z zombie. Od filmów, po komiksy zakończywszy na opowiadaniach i powieściach. Sama mam na konie „Ewakuację” opowiadają…

Zakończenie umowy wydawniczej z RW2010

Dziś króciusieńki wpis na blogu. Jutro lub pojutrze otrzymacie opinie „Szczurów Wrocławia”. 
Tymczasem news gorrrący jak lipcowe słońce.
Właśnie przed chwilą, po konsultacji z moim wydawcą, doszliśmy wspólnie do wniosku, że się... żegnamy. Obyło się bez spin i zgrzytów. Naprawdę. To była decyzją, z która nosiłam się od kilku dni. Podjęłam ją wraz z moim mężem. Tak, że od dziś moje grafomańskie popisy są znowu moją własnością. Proszę zatem nie burczeć na Pana Macieja (mojego wydawcę), on niczemu winien nie jest. Winą obarczać proszę moją upierdliwa osobę. 
I jeszcze kilka słów do blogerów:
"Moi Kochani Blogerzy oraz osoby, które zgłosiły się na patronat pierwszego tomu Mroków. Dziękuję Wam za zaangażowanie oraz wsparcie i przepraszam za zaistniałą sytuację. Było mi bardzo miło, że zechcieliście ze mną być i mieć swoje logo na okładce mojej grafomanii. Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam i w duchu wierzę, iż jeszcze się spotkamy w podobnych okolicznościach.
Pozdrawiam... i jes…

Wakacyjne wyzwania czytelnicze

Nigdy tego nie robiłam. Tak, wyzwania... jakiekolwiek dodam, są mi obce. Obserwuję z rosnącym zainteresowaniem jak blogerzy nominują się nawzajem, komentują, wyliczają, dodają etc. Dla mnie ten świat nadal jest obcy, obcy do takiego stopnia, że nie udzielam się w nim. Jestem niemym czytelnikiem. Tak po prostu. Czytam jedynie to, co mnie interesuje, lub opinie tych pozycji, po które mam zamiar sięgnąć w najbliższej przyszłości. Owszem, zdarza mi się naskrobać kilka zdań, ale tylko tym, którzy opiniują moją grafomanię, lub tym, których choć odrobinkę znam. A tak. Cisza. Jestem niewidzialnym czytaczem...
Tego roku postanowiłam się przełamać, dać się ponieść fali letniej euforii i skuszona ciekawymi wydarzeniami, na jakie zaproszono mnie za pośrednictwem twarzoksiążki, spróbować wejść w tłum. Tłum, który mnie chyba nie zje, nie przeklnie lub co gorsza nie zaleje falą hejtu... oby. Bo ja bardzie nie lubię internetowych "gównoburzy". Nie żebym nie miała argumentów. Zwyczajnie uwa…