Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2014

Władysław Zdanowicz " Misjonarze z Dywanowa - Polski Szwejk na misji w Iraku cz. I - Pinky, czyli nowicjusz" - Recenzja

Przyszedł czas i na „Misjonarzy z Dywanowa”, pana Władysława Zdanowicza. Czytałam i czytałam, a książka - jakby na złość, nie chciała się skończyć. Nic w tym złego, kiedy powieść naprawdę ci się podoba. Inna kwestia jak męczy, a jeszcze inna, jak nuży niebotycznie. Tu raczej było dość neutralnie, chwilowo przerywane westchnieniami, jak i okresami odpoczynku od tekstu. Było też narzekanie na korektę i psioczenie na formę wydania. Oj tak. Pozycja wygląda jak podręcznik do historii z tym wyjątkiem, że w niej nie ma obrazków na całe strony, jedynie tekst. Tkwiła we mnie jakaś dziwaczna niechęć, chyba właśnie z powodu tej formy wydania. Oczywiście, muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona, a pozycja ta pozostanie w pamięci na jakiś czas. Z racji takiej, że literatura o tematyce wojennej i wojskowej od zawsze jest bliska memu sercu. Mam do niej coś w rodzaju sentymentu.
A kim jest autor? Pan Władysław pochodzi z Kwidzyna. W internecie można go też znaleźć pod pseudonimem - „Naturszczyk”.…

Adrian Atamańczuk "Arlin" - recenzja

Za tę książkę zabierałam się jak przysłowiowy pies za jeża. Naprawdę. Nie wiem dlaczego, ale przeleżała sobie na półce jakiś czas. Od czasu do czasu brałam do ręki i czytałam fragmentami, by po chwili upchnąć ją pomiędzy innymi lekturami. Mijały tygodnie, a ja nadal krzywo patrzałam na nią, ignorując i czytając inne powieści, jakie udało mi się międzyczasie zdobyć. Nawet przez myśl mi przeszło, że autor to pewnie w duchu przeklina takiego opiniotwórcę i życzy mi, bym poszła do wszystkich diabłów. Skąd ta niechęć? Sama nie wiem. Może za dużo naoglądałam się postów i naczytałam piania z zachwytu na temat tej książki, czyli nic innego, jak mój mózg otrzymał za dużo bodźców i się zwyczajnie zniechęciłam. Do tego okładka... brr paskudna. Wiem, mawia się, by nie oceniać niczego po okładce, jednak to straszydełko na dobrą sprawę, bardzo mnie odtrąciło od treści. Autora bardzo lubię. To przesympatyczny człowiek, z którym można sobie dyskutować godzinami i doskonale wiem, że okazana tutaj skr…