Przejdź do głównej zawartości

Rozwiązanie konkursu walentynkowego :3

Grafika: Stagerlee, wiersz Stagerlee. Grafiki wykorzystane: Anna Kuchniak, Tumblur.


Wczoraj wieczorem wraz z autorką "Niewolnicy", wyłoniłyśmy trzy zwycięskie prace. Na początku konkurs nie cieszył się zbytnim zainteresowaniem. Przekonało nas to do tego, że raczej nie będziemy już ich organizowały. Oczywiście Anna musiała zamieścić kilka "ciepłych słów" na fp. "Niewolnicy". Po tym w ciągu pół godziny - dosłownie, zaczęły spływać prace. Nie obrażajcie się, ale raczej tego typu zachowania, nie mobilizują autorów do dawania upominków swoim "Fanom". No bo e-book, po co to komu, nie? Jakbyśmy wyskoczyły z papierowymi egzemplarzami, pewnie był by las rąk. Figa z makiem moi drodzy. Nas to też kosztuje, nie mamy niczego za darmo, nie pomagają nam wydawnictwa i sponsorzy, a wszystko co ofiarujemy jest wyłącznie z dobroci serca i dna naszej kieszeni:) Wiem, że większość ludzi nastawiona jest na darmochę, lecz ta darmocha, wraz z tym konkursem właśnie się skończyła. Oczywiście jak zostanę poproszona przez jakieś wydawnictwo o zorganizowanie zabawy, a oni dadzą fanty, nie ma problemu. Natomiast już nic z mojej inicjatywy. No to tyle słów z mojej strony.

Wszystkie walentynki, jakie do nas dotarły są śliczne;) W jedne włożyliście więcej pracy, w inne mniej. Jednak każda jest wyjątkowa. Było nam niezmiernie miło, że niektóre osoby wzięły sobie tworzenie tak bardzo do serca, że zamiast jednej grafiki dostałyśmy po kilka sztuk. Niestety, nie liczyła się ilość, a jakość oraz inwencja twórcza i pomysłowość.


                          Przedstawiam Wam zatem trzy laureatki



 
Grafika. Anna G.





Grafika: Monika Klaudia




Grafika: Artemis Crawfield



Wygranym serdecznie gratulujemy, a nagrody prześlemy w najbliższym czasie pocztą;) oraz na adresy mailowe. Zatem moje drogie Panie, ładnie proszę o odzew na mojej skrzynce stagerlee101nagel@gmail.com. Macie czas dwa dni. Jeśli do tego czasu, nie dostanę adresu korespondencyjnego, wtedy nagroda Wam przepada:)


A nagrodami są:


1. Zakładki z indywidualną dedykacją dla każdej z wygranych.

Fot. Stagerlee

2. Gadżety wykonane przez AnA29plCupcakes, na których zamieścimy Wasze Walentynki. Poniżej   przykład.
 Tu fp. artystki:  https://www.facebook.com/ana92pl.cupcakes?fref=ts

Fot. Stagerlee

3. E-booki "Mroki" & "Niewolnica".
    Tu nasze fp:

 Mroki: https://www.facebook.com/pages/Katarzyna-Szewio%C5%82a-Nagel- MROKI/521026877958567

Niewolnica: https://www.facebook.com/A.M.Chaudiere?fref=ts


Fot. Stagerlee

4. Bransoletki ufundowane przez mojego męża i jego fp Corynthia.art.
    Tu fp:  https://www.facebook.com/CorynthiaArt?fref=ts

Fot. Stagerlee
5. No i na koniec. Każda uczestniczka zabawy otrzyma podpisaną kopię fanartu autorstwa Kocury.
    Tu adresik bloga artystki: http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/

Grafika: Małgorzata Gwara.



Pozdrawiamy serdecznie
Stagerlee i Anna.

Komentarze

  1. Gratuluję wszystkim :) Widzę, że nie musiałam się dziewczynom wtrącać, dokonałabym podobnych wyborów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo jak w przypadku konkursów, gdy zgłasza się i losuje maszyna - wtedy również jest "las rąk" a do ruszenia głową nie ma nikogo jeśli chodzi o zrobienie pracy i ruszenie wyobraźnią. A wtedy jest najfajniej, trochę zabawy przy tym wszystkim. No ale całego świata nie zmienisz. :)

    Cieszę się, że znalazłam się w trójce ^^ Wychodzi na to, że jednak moje wierszyki się do czegoś nadają ;p Ajajaj, będę mieć w końcu okazje przeczytać "Niewolnicę" i "Mroki". Nawet nie wiecie jak się cieszę! :D

    Gratulacje Wszystkim! :))

    Pozdrawiam,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Wypowiedzi w formie obraźliwej lub wulgarnej, zostaną usunięte. Miłego czytania.

Popularne posty z tego bloga

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Zstąpienie - recenzja

Jest to ta z opinii, którą piszę drugi raz, bo poprzednią szlag trafił, podobnie jak screeny i zapisy gry. No niestety. Dysk czasem się pali, a wraz z nim znika to, co tak skrzętnie się gromadzi. Troszkę mnie zdziwił fakt, że jakimś tajemniczym zrządzeniem losu z chmury ulotnił się cały zapis stanu gry, włącznie z postacią, która przemierzałam dodatek. Cuda na kiju, ewentualnie Andrasta maczała w tym swoje paluchy. No, nie wnikam. Poszło w cholerę, po co drążyć. 
 Kody do dodatków, tak dodatków, bo jeszcze w pakiecie znalazł się ostatni, wiążący - „Intruz”. Otrzymałam od szefa grupy fanowskiej - „Dragon Age – Przystań Szarego Strażnika”, Łukasza. Zwanego przez przyjaciół - Ilidanem. Za co mu niezmiernie dziękuję, gdyż był to prezent „z zaskoczenia”, który wywołał na mojej twarzy niewyobrażalnie szeroki uśmiech. Wyglądałam przy tym jak genlok ucieszony z nowej, krwawej jatki. Rozpracowałam jak sobie to wpisać, załadować i pobrać. Trzeba brać pod uwagę to, że jestem babą – kurą domową,…

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Intruz - recenzja

Przyszedł czas na ostatnie DLC do Inkwizycji, po którym, niestety, musimy się pożegnać z kolejnymi dodatkami, ponieważ ten jest ostateczny i zamykający rozgrywkę. Powiem szczerze, że poczułam lekkie rozczarowanie. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie, przecież studio nie może w nieskończoność klepać DLCeków, bo jakaś Stag chce grać w grę. Intruz został stworzony dla PC. Ma on rozszerzyć fabułę, pozwalając graczowi rozegrać ostatnią niewielką kampanię, która umiejscowiona jest po pewnym czasie, od zakończenia głównego wątku. Gracz będzie też mógł poznać dalsze losy towarzyszy, którzy opuszczają go po pokonaniu Koryfeusza.
Warto też wspomnieć, bo generalnie „Przebudzenie”, które wyszło po Dragon Age: Origin, w które można było grać bez ukończenia podstawy, kreując jedynie postać, jest dodatkiem niezależnym. Tak tutaj wymagana jest baza. Nie obejdziemy tego. Zatem, jeśli ktoś jest leniuszkiem i mu się nie chciało kończyć, no to bardzo mi przykro. W tym przypadku nie pobiega sobie po tym…

Podsumowanie roku 2017 na fp - Człowiek Matka

Hej!
Zbliża się koniec roku, więc czas na podsumowanie matkowych, Aliexpressowych zakupów. Powiem szczerze, że tym razem jakoś za bardzo nie szalałam. Nie, że jakoś mi się nie chciało, lub co gorsza - zbiedniałam. Nie. Jednakże jestem z tych ludzików, które nie lubią przeginać i nie pakują w koszyk pierdolet, których nie potrzebują. No dobra, nie jestem święta, jednakże, wiecie, umiar trzeba mieć, bo mieszkania z reguły się nie poszerzają. Ba! Ma się wrażenie, że ściany z czasem nieuchronnie się zwężają, bo gratów przybywa. I tym o to przydługim wstępem doszliśmy do meritum.
Pokażę dziesięć fajnych rzeczy, które bez wątpienia ponownie przywędrują w moje skromne progi. Niby nic, a jednak bardzo ułatwiają życie, są fajne i przydatne. A, i co ważne: nie niszczą się tak szybko. No tak, regułą już jest, że chińczykowe cudactwa nie mają powalającej jakości. Mnie się udało, być może i Wam trafią się perełki, czego ogromnie życzę. Dodam, że kolejność zakupionych produktów jest przypadkowa.…