Przejdź do głównej zawartości

Projekt - Opowiadanie

Źródło: http://www.flickr.com/photos/emanuelavzz/

Projekt powstał jak zawsze z przypływu chwili. Wydaje mi się, że takiego typu zrywy chyba są najlepsze i wychodzą z tego całkiem fajne rzeczy. Otóż we wtorek tj.  10.09.2013 r. roznosząc plakaty promujące Asukon https://www.facebook.com/events/152347344923257/
Nasze nogi zaniosły nas do katowickiej knajpki o wdzięcznej nazwie Kominiarz, tu link fp na Facebook https://www.facebook.com/pubkominiarz?fref=ts  gdzie dane mi było poznać naprawdę kilka bardzo pozytywnych osób. W tym jednego z właścicieli prowadzących, wyżej wymienionego miejsca. Po krótkiej wymianie zdań, padła propozycja napisania opowiadania. Oczywiście wspólnie z Sergejem. Zgodziłam się wyczuwając w tym dobrą zabawę, plus do tego możliwość sprawdzenia się z kimś. Zatem jak to będzie wyglądało. Opowiadanie ma mieć około 20str. 5 str. początku jest moje, zatem od środy już piszę. Oddaje to w niedzielę lub poniedziałek. Czyli 15-16.09. 2013 r. Sergiej pisze środek i odsyła mi, gdzie zamykam opowiadanie w również 5 stronach tekstu. Co nam z tego wyjdzie? Nie mam zielonego pojęcia. Wiem natomiast, że będzie to tekst nie poprawiany (takie jest nasze założenie), a który zapewne umieszczę tu na blogu. Planujemy finał 23 września. Trzymajcie kciuki.

Komentarze

  1. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie :) Trzyma kciuki :)

    PS. Dziękuję za radę. Książkę wczoraj zamówiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te opowiadanie to po części połączenie dwóch krajów: Polski i Ukrainy. Sama jestem ciekawa:)
      Bardzo dziękuję za zakup książki:) Mam cichą nadzieję, że się spodoba;)
      Pozdrawiam Stag.

      Usuń
  2. Bardzo fajny, oryginalny pomysł. Czekam na wykonanie :) Pozdrawiam ):

    OdpowiedzUsuń
  3. To bardzo dobry pomysł. Lubię opowiadania, te krótkie formy do mnie trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Wam powiem tak... To, co napisała Stag...

    Wymiata xD

    Opowiadanie zapowiada się tak zajebiście, że siedzę jak na szpilkach i czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością dziecka :D
    Nasza Autorka przechodzi samą siebie i wychodzi jej z tego naprawdę COŚ przez duże "C". Co tu dużo mówić - ma talent, tylko jeszcze o tym nie wie ;p
    A połączenie? Wow, dwa style, dwa kraje... Dwie różne osobowości, kobieta i mężczyzna na literackim gruncie przy jednym, wspólnym opowiadaniu fantasy... No nie trzeba tego komentować :D
    Ja się mogę tylko modlić do Odkupicieli, żeby i nam tak wyszło ;)

    Zatem czekam dalej ;p
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Elektryzująca mieszkanka, już nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za miłe słowa:) Sama nie mogę się doczekać;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Please, that is my photograph,can you add the source? http://www.flickr.com/photos/emanuelavzz/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Very sorry you did not I added the source. I found it at my friend, did not know the source. As soon as I fix error :)

      Usuń
    2. Thank you (:

      Usuń
    3. I try to sign everything that I demand the same :) Thank you for your attention. Regards Stag.

      Usuń

Prześlij komentarz

Wypowiedzi w formie obraźliwej lub wulgarnej, zostaną usunięte. Miłego czytania.

Popularne posty z tego bloga

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Zstąpienie - recenzja

Jest to ta z opinii, którą piszę drugi raz, bo poprzednią szlag trafił, podobnie jak screeny i zapisy gry. No niestety. Dysk czasem się pali, a wraz z nim znika to, co tak skrzętnie się gromadzi. Troszkę mnie zdziwił fakt, że jakimś tajemniczym zrządzeniem losu z chmury ulotnił się cały zapis stanu gry, włącznie z postacią, która przemierzałam dodatek. Cuda na kiju, ewentualnie Andrasta maczała w tym swoje paluchy. No, nie wnikam. Poszło w cholerę, po co drążyć. 
 Kody do dodatków, tak dodatków, bo jeszcze w pakiecie znalazł się ostatni, wiążący - „Intruz”. Otrzymałam od szefa grupy fanowskiej - „Dragon Age – Przystań Szarego Strażnika”, Łukasza. Zwanego przez przyjaciół - Ilidanem. Za co mu niezmiernie dziękuję, gdyż był to prezent „z zaskoczenia”, który wywołał na mojej twarzy niewyobrażalnie szeroki uśmiech. Wyglądałam przy tym jak genlok ucieszony z nowej, krwawej jatki. Rozpracowałam jak sobie to wpisać, załadować i pobrać. Trzeba brać pod uwagę to, że jestem babą – kurą domową,…

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Intruz - recenzja

Przyszedł czas na ostatnie DLC do Inkwizycji, po którym, niestety, musimy się pożegnać z kolejnymi dodatkami, ponieważ ten jest ostateczny i zamykający rozgrywkę. Powiem szczerze, że poczułam lekkie rozczarowanie. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie, przecież studio nie może w nieskończoność klepać DLCeków, bo jakaś Stag chce grać w grę. Intruz został stworzony dla PC. Ma on rozszerzyć fabułę, pozwalając graczowi rozegrać ostatnią niewielką kampanię, która umiejscowiona jest po pewnym czasie, od zakończenia głównego wątku. Gracz będzie też mógł poznać dalsze losy towarzyszy, którzy opuszczają go po pokonaniu Koryfeusza.
Warto też wspomnieć, bo generalnie „Przebudzenie”, które wyszło po Dragon Age: Origin, w które można było grać bez ukończenia podstawy, kreując jedynie postać, jest dodatkiem niezależnym. Tak tutaj wymagana jest baza. Nie obejdziemy tego. Zatem, jeśli ktoś jest leniuszkiem i mu się nie chciało kończyć, no to bardzo mi przykro. W tym przypadku nie pobiega sobie po tym…

Podsumowanie roku 2017 na fp - Człowiek Matka

Hej!
Zbliża się koniec roku, więc czas na podsumowanie matkowych, Aliexpressowych zakupów. Powiem szczerze, że tym razem jakoś za bardzo nie szalałam. Nie, że jakoś mi się nie chciało, lub co gorsza - zbiedniałam. Nie. Jednakże jestem z tych ludzików, które nie lubią przeginać i nie pakują w koszyk pierdolet, których nie potrzebują. No dobra, nie jestem święta, jednakże, wiecie, umiar trzeba mieć, bo mieszkania z reguły się nie poszerzają. Ba! Ma się wrażenie, że ściany z czasem nieuchronnie się zwężają, bo gratów przybywa. I tym o to przydługim wstępem doszliśmy do meritum.
Pokażę dziesięć fajnych rzeczy, które bez wątpienia ponownie przywędrują w moje skromne progi. Niby nic, a jednak bardzo ułatwiają życie, są fajne i przydatne. A, i co ważne: nie niszczą się tak szybko. No tak, regułą już jest, że chińczykowe cudactwa nie mają powalającej jakości. Mnie się udało, być może i Wam trafią się perełki, czego ogromnie życzę. Dodam, że kolejność zakupionych produktów jest przypadkowa.…