Przejdź do głównej zawartości

Zakończenie...

Grafika: deviantART

Dziś wyjątkowo mało napiszę, jednak powiem, że...W nocy ukończyłam pisanie II tomu Mroków. Będzie grubiej to jest pewne. Według moich obliczeń książka powinna mieć ponad 300 stron, a nie jak w przypadku pierwszego tomu 233. Jak większość też już wie. Nie przeczyta się dalszych losów Leto, a z goła zupełnie kogoś innego. Poznamy kolejną główną bohaterkę. Jest nią Lilian. Mag, która swym postępowaniem zrzuca jedynie na sobie same kłopoty. Jest to też niebywale zabawna i otwarta osoba. Akcja powieści toczy się... No właśnie i tu zabieg z mojej strony dosyć rzadko spotykany w literaturze. Otóż wszystko to co będzie Wam dane przeczytać, będzie działa się dokładnie w tym samym czasie co miejsce akcji tomu I. Stworzyłam dwa równoległe światy. Światy, w których dwoje bohaterów dojrzewa do przeznaczonego im zadania, a o którym wiem tylko ja. Nie zapomniałam o wątkach pobocznych. Rozwijam postaci takie jak sama Baronowa Alvena czy król Aaron. Zajrzymy do Szkół Magów i nasiąkniemy klimatem, jaki tam panuje. Przyjrzymy się życiu ukrytych za bramą ludzi i nie tylko ludzi. Pokusiłam się nawet o wątek miłosny. Damska część czytających, powinna być usatysfakcjonowana, po tym jak zafundowałam niedosyt w historii elfa skrytobójcy. Pojawią się całkiem nowe postaci i ciekawe osobowości, które albo się pokocha albo znienawidzi w chwili wkroczenia w życie naszej głównej bohaterki. Fani Leto dostaną swoje pięć minut. I poproszona zamieszczam ulubieńca na samym końcu. Więcej nie zdradzę, bo chyba wszyscy lubią niespodzianki prawda? Postanowiłam być też łaskawa. Teraz pozostaje mi nic innego, jak czekać na odpowiedź wydawnictwa. Nie zmienia to faktu, że już zaczynam obmyślać plan na III tom. Taka już jestem chyba wysypianie się nie dla mnie.

Pozdrawiam Wszystkich Stagerlee.

Komentarze

  1. Gratuluje ukończonej pracy, no i dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać tomu II, nawet się z tym nie kryję. Gratuluję ukończenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Dostaniesz do recenzji... Jeśli zechcesz:) Tak jakoś sobie wymarzyłam, by Ci którzy pisali recki pierwszych kontynuowali recenzowanie serii.
      Pozdrawiam Stag.

      Usuń

Prześlij komentarz

Wypowiedzi w formie obraźliwej lub wulgarnej, zostaną usunięte. Miłego czytania.

Popularne posty z tego bloga

Podsumowanie roku na Fp - Człowiek Matka

Od jakiegoś czasu prowadzę stronkę, która nazywa się - Człowiek Matka. Jest to lekko ironiczne miejsce, w którym opiniuję rzeczy, które zakupiłam na chińskiej stronie Aliexpres. Dowiedziałam się o niej od jednej z moich koleżanek, kiedy to zaczęłam moją przygodę z lakierami hybrydowymi. Podobno na niej miałam znaleźć to, czego mi było wtedy potrzeba. Mianowicie lakierki hybrydowe w bardzo okazyjnych cenach. Niestety, majfrendowe mazadła okazały się beznadziejne, za to inne rzeczy już nie. Zamówiłam kilka produktów, wrzuciłam recenzje na grupę zrzeszająca fanów zakupów z Chin. I tak urodziła się myśl, że może by tak fp z tym zrobić. No i jest. Tworzę na niego grafomańskie wpisy, nasycone wszelakiego rodzaju babolami i radosnym słowotwórstwem (ale to są bardzo przemyślane babole, które nomen omen bardzo często mi są wytykane, co śmieszy mnie do łez). Z dnia na dzień przybywa lubisów tego miejsca, co mnie niezmiernie zaskakuje. Dlaczego więc na blogu, na którym opiniuję książki, znalazł …

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Intruz - recenzja

Przyszedł czas na ostatnie DLC do Inkwizycji, po którym, niestety, musimy się pożegnać z kolejnymi dodatkami, ponieważ ten jest ostateczny i zamykający rozgrywkę. Powiem szczerze, że poczułam lekkie rozczarowanie. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie, przecież studio nie może w nieskończoność klepać DLCeków, bo jakaś Stag chce grać w grę. Intruz został stworzony dla PC. Ma on rozszerzyć fabułę, pozwalając graczowi rozegrać ostatnią niewielką kampanię, która umiejscowiona jest po pewnym czasie, od zakończenia głównego wątku. Gracz będzie też mógł poznać dalsze losy towarzyszy, którzy opuszczają go po pokonaniu Koryfeusza.
Warto też wspomnieć, bo generalnie „Przebudzenie”, które wyszło po Dragon Age: Origin, w które można było grać bez ukończenia podstawy, kreując jedynie postać, jest dodatkiem niezależnym. Tak tutaj wymagana jest baza. Nie obejdziemy tego. Zatem, jeśli ktoś jest leniuszkiem i mu się nie chciało kończyć, no to bardzo mi przykro. W tym przypadku nie pobiega sobie po tym…

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Zstąpienie - recenzja

Jest to ta z opinii, którą piszę drugi raz, bo poprzednią szlag trafił, podobnie jak screeny i zapisy gry. No niestety. Dysk czasem się pali, a wraz z nim znika to, co tak skrzętnie się gromadzi. Troszkę mnie zdziwił fakt, że jakimś tajemniczym zrządzeniem losu z chmury ulotnił się cały zapis stanu gry, włącznie z postacią, która przemierzałam dodatek. Cuda na kiju, ewentualnie Andrasta maczała w tym swoje paluchy. No, nie wnikam. Poszło w cholerę, po co drążyć. 
 Kody do dodatków, tak dodatków, bo jeszcze w pakiecie znalazł się ostatni, wiążący - „Intruz”. Otrzymałam od szefa grupy fanowskiej - „Dragon Age – Przystań Szarego Strażnika”, Łukasza. Zwanego przez przyjaciół - Ilidanem. Za co mu niezmiernie dziękuję, gdyż był to prezent „z zaskoczenia”, który wywołał na mojej twarzy niewyobrażalnie szeroki uśmiech. Wyglądałam przy tym jak genlok ucieszony z nowej, krwawej jatki. Rozpracowałam jak sobie to wpisać, załadować i pobrać. Trzeba brać pod uwagę to, że jestem babą – kurą domową,…