Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

UrsulaK. LeGuin "Miasto Złudzeń"- Recenzja.

Chyba najgorsza recenzja jaka w życiu napisałam...

Książka Ursuli K. Le Guin „Miasto Złudzeń” jest raczej niepozorna i jakoś też zaczyna się nijako, a że nie miałam wcześniej styczności z pisarstwem Pani Ursuli, dopiero po przeczytaniu opisów na skrzydełkach, oświeciło mnie, że jest to kolejna cześć z cyklu Ekumena, zwanego także cyklem Hain. Ta książka zamyka owy cykl, to bardzo klimatyczna i wciągająca historia, a trzeba brać pod uwagę fakt, iż powieść pojawiła się prawie pół wieku temu na rynku wydawniczym, czyli w 1967 r. Nie szkodzi.
Tę pozycję książkową można traktować jako osobne dzieło, gdyż dzieje się długo po Świecie Rocannona i Planecie wygnania. To mnie bardzo pocieszyło. Choć na początku nie mogłam za nic wbić się w jej klimat. Nie mniej, do razu uderza w czytelnika styl pisania Le Guin - bogate w piękne porównania opisy i zawrotne tempo toczenia się akcji, które bym nazwała: pyk i mamy pięć lat później.
Autorka w bardzo nietypowy sposób łączy d…

Relacja z Festiwalu LGBT w Katowicach.

To, że jestem częścią społeczności LGBT na Śląsku to chyba już wszyscy wiedzą.  Oto króciutka relacja z festiwalu, jaki odbył się w kwietniu w Katowicach, a także w innych miastach w Polsce. Miłego czytania.

Od 19 do 28 kwietnia 2013 roku w całej Polsce odbył się cykl festiwali LGBT (Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender), którego organizatorem był Imago FILM. Pierwsze projekcje można było oglądać w Warszawskiej Kinotece. Obejmował także takie miasta jak Wrocław (Kino Nowe Horyzonty), Gdańsk (Klub Żak) oraz Poznań (Kino Malta i Nowe Kino Pałacowe). Od 21 do 28 kwietnia można było się wybrać do kina w Łodzi do Ms Cafe, a do Katowic i Kina Kosmos w dniach 22-28 kwietnia. Po raz czwarty środowisko LGBT wyszło z podziemia i ukazało poprzez film świat, w jakim żyją: nietolerancję, walkę z systemem, w którym jest miejsce wyłącznie dla osób heteroseksualnych oraz trudy dnia codziennego.





Obrazy były pełne emocji, czasem śmieszne, czasem boleśnie wzruszające. Nie zabrakło specyficznej …

Emtebe - Tajemnicze odkrycie muzyczne.

Tydzień zaczynamy wywiadem, i moją pustką w głowie, no nie wiem co mam napisać. Artykuł napisany dla Gazety Debiutext. Poczytajcie. Serdecznie zapraszam:)

Zawsze zastanawiało mnie jedno. Czy oprócz śmieci, Wikipedii, Google oraz kotków, znajdę w Internecie coś, co przykuje moją uwagę na dłużej, aniżeli pięć minut. Okazuje się, że ukrywają się w nim ludzie, twórczy i interesujący, mający własny pomysł na siebie i trzymający się swoich zasad. Ludzie, którzy dzielą się swoimi osiągnięciami, pozostając w ukryciu. Skupiając się jednak, na dziale muzycznym, pragnę wspomnieć, że mamy na daną chwilę ogromny wysiew młodych i zdolnych. YouTube aż wrze od nowości. Tu nasuwa się pytanie: czy wszystko co serwuje nam Internet jest godne uwagi? Odpowiedź jest bardzo prosta. Oczywiście, że nie. Pośród tej papki znalazłam Kogoś. Schowany za pseudonimem Emtebe, tworzy już od bardzo dawna. Jest producentem i muzykiem. Dodam, że bardzo intrygującym i enigmatycznym, co zaostrza apetyt na więc…

Anne Bronte "Lokatorka Wildfell Hall" - Recenzja.

Dziś kolejna recenzja zabierająca czytelnika w czasy wiktoriańskiej Anglii. Nie będzie to też ostatnia. Kilka dni temu wydawnictwo przysłało mi kolejne pozycje do przeczytania. Zatem recenzje się pojawią niebawem. Miłego czytania.

 Dzięki Wydawnictwu MG, miałam okazję po raz kolejny, po „Ruth”, zanurzyć się w lepkiej i przepełnionej konwenansami epoce, która, dla wielu teraz żyjących w naszych czasach, jest niezrozumiała i nie do przyjęcia. I tym razem dostałam powieść wydaną perfekcyjnie. Chyba wykupię całą serię . Uch, żeby mnie było stać na takie fanaberie. Wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe. Pozycja cieszy oko i bardzo zachęca do czytania, ale to tylko to.
Przyszedł czas na czepianie się. Mawiają nie oceniaj książki po okładce, a jednak. Gdybym nie znała treści, pewnie biorąc ją do ręki w jakiejkolwiek księgarni, pomyślałabym – Fuj, tani romans. Tak właśnie kojarzy mi się okładka. Nie widzę w niej spójności, a raczej zlepek rożnych elementów połączonych …

Elizabeth Gaskell "Ruth" - Recenzja.

Weekend pod znakiem literatury angielskiej. Czyli klasyka w najczystszej postaci. No to zaczynamy:)


Niezbadane są losy czytających. Książkę „Ruth” wypatrzyłam w Empiku. Cierpiałam sromotnie, patrząc na jej cenę, równocześnie obracając ją w dłoniach. Doskonale znam twórczość Pani Gaskell i wiedziałam, że będzie wysmakowana i doskonała, okraszona przy tym fantastycznymi porównaniami oraz opisami. Z bolącym sercem odłożyłam ją na półkę, wzdychając: Kiedyś kupię, tak kupię. Nie mam, wiele pieniążków, więc ubolewam nad tym faktem bardzo, gdyż tyle jest do przeczytania, a tak mocno kusi, książki kuszą, kusi klasyka. Uwielbiam powieści opisujące kon wenanse, mezalianse oraz całą tę otoczkę wiktoriańskiej Anglii, przesyconej do szpiku kości tajemniczością, intrygami, tudzież skomplikowanymi rozterkami głównych bohaterów. Nasza gazeta zaczęła współpracę z wydawnictwem MG, tak to to wydawnictwo, które ma w ofercie właśnie „Ruth” i moje pierwsze słowa, jakie usłyszała jedna z nasz…

Z cyklu radosna twórczość Stag - Fanfiction gry Dragon Age pt. Alistair&Hawke

Poproszono mnie bym dodała kolejny fanfik. Zatem tak czynię. Tyczy się, tak samo jak poprzedni gry Dragon Age. Lecz tym razem pokusiłam się o połączenie dwóch części i sprowokowałam spotkanie głównych bohaterów. Mowa tu o Alisatirze i Hawke. Jest to zbiór wspomnień. Znów wrzucam jako erotyki. Czemu kolejny w takim kanonie? Na czymś trzeba szlifować te scenki w końcu ;p Fanfiki doskonale się do tego nadają, no i kto nie lubi czytać erotyków? Zapraszam.

Alisatir&Hawke


- Co tam dostałaś?
- List, czekaj zobaczę.
- Piękna koperta – Fenris nachylił się przez ramię Hawke.
- Fakt, ciekawe od kogo.
- Otwórz, sam jestem ciekaw.
Kobieta szczupłymi palcami złamała pieczęci. W świetle świec dostrzegła znak gryfa, który do złudzenia przypominał jej znaki, jakie szarzy strażnicy nosili na tarczach. W powietrzu uniósł się zapach laki i lekkich piżmowych perfum. - Eleganckie pismo – rzucił okiem. - Ja nie mogę, spójrz, to zaproszenie od króla Fereldenu na audiencję. Na Andrastę, ja i audiencj…