Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nagroda fandomu polskiego im. Janusza Zajdla - kilka słów od grafomana

Hej,
W sumie to nie wiem jak zacząć, naprawdę. Nigdy nie pisałam postu tego typu, więc przychodzi mi to z niemałą trudnością, ale jak już zaczęłam to będę kontynuowała. Na liście pomocniczej do Nagrody fandomu polskiego im. Janusza Zajdla, znalazły się dwa opowiadania, które tamtego roku miały swoją publikację. To „Orian” umieszczony w antologii wydawnictwa Pearlic i „Ewakuacja 2”, którą można było przeczytać na łamach fanzinu Białostockiego Klubu Fantastyki „Ubik” - „Widok z Wysokiego Zamku”. Cóż mogę rzec. Strasznie mi miło, że te pozycje znalazły się gdzieś i jakaś garstka człowieka sięgnęła po nie, i wyraziła opinię, lub z grzeczności przemilczała tę grafomanię.


Oczywiście, jeśli ktoś nie ma pojęcia czym jest te wyróżnienie to zachęcam do przeczytania oficjalnej strony nagrody. Tam Wasze wątpliwości zostaną rozwiane.

http://zajdel.art.pl/o-nagrodzie.html

Co zyskam tym moim gryzmoleniem tutaj? Ano nic. Cieszę się, że te dwa moje twory siedzą sobie się pomiędzy nazwiskami twórców,…
Najnowsze posty

Wywiad - A.M Chaudiere, autorka "Niewolnicy" gaworzy ze Stag.

Wywiad! Czujecie to? Ja nie mogę, serio. Fakt, przeprowadziłam ich w życiu bardzo niewiele i szczerze powiedziawszy lekko się cykam. Bo wiecie, człowiek zawsze obawia się rzeczy, które są dla niego niezbyt znane. No to wpływam na nieodgadnione wody. Pocę się i trzęsę, bo mam przepytać moją koleżankę po piórze, która właśnie doczekała się reedycji swojej debiutanckiej powieści. Mowa tu o Annie Chaudiere.
„Niewolnica” wstrząsnęła w posadach blogerskim światkiem. Dziewczyny jedna przez drugą zachwycały się Ariną oraz płakały rzewnymi łzami nad jej losem. Autorka zaś zbierała gwiazdeczki na „Lubimy Czytać” w tak ekspresowym tempie, że za tym nie nadążałam. Teraz znów jest czas „Niewolnicy” - odświeżonej, poprawionej, w nowej, o wiele ładniejszej okładce, wzbogaconej ilustracjami i przypisami. Do tego nie mamy już do czynienia z vanity, a Warszawska Firma Wydawnicza po personalnych, wewnętrznych rotacjach i przebudowie „wydawnictwa” (tak, ma być w cudzysłowie, ale to są tylko i wyłącznie …

Anna Dydzik "Nieperfekcyjna mama" - opinia

Recenzję tę, a raczej opinię, proszę traktować z przymrużeniem oka. Skargi i zażalenia przyjmuję mailowo, nie koniecznie odpisując na nie.
Poradniki? Mhm? I już wszyscy wiedzą, że na ich widok moja twarz wykrzywia się w grymasie, który oznacza tylko jedno – no chyba nie. Teraz pewnie połowa domyśli się, że będzie jojczenie, marudzenie i jeszcze raz skwierczenie na temat tego, że po raz kolejny dałam się podejść i na moim biurku zagościł następujący twór z serii – patrzcie państwo, teraz nauczę Was jak żyć. A takiego wała! O! Jestem człek niereformowalny. Jestem też miękka w tyłku i można wodzić mnie na pokuszenie wiele razy. I tak też uczyniła szefowa portalu „Polacy nie gęsi” - Julita, która wesoło oznajmiła mi, że ma dla mnie gift, który właśnie radośnie do mnie zmierza, bo jak zna życie, powinnam się bardzo ucieszyć. Musicie sobie moi mili Państwo wyobrazić, jaki przestrach zagościł w moich oczach, jak twarz stężała, a mięśnie napięły się niczym sprężyny w moim przedpotopowym wózku……

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Intruz - recenzja

Przyszedł czas na ostatnie DLC do Inkwizycji, po którym, niestety, musimy się pożegnać z kolejnymi dodatkami, ponieważ ten jest ostateczny i zamykający rozgrywkę. Powiem szczerze, że poczułam lekkie rozczarowanie. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie, przecież studio nie może w nieskończoność klepać DLCeków, bo jakaś Stag chce grać w grę. Intruz został stworzony dla PC. Ma on rozszerzyć fabułę, pozwalając graczowi rozegrać ostatnią niewielką kampanię, która umiejscowiona jest po pewnym czasie, od zakończenia głównego wątku. Gracz będzie też mógł poznać dalsze losy towarzyszy, którzy opuszczają go po pokonaniu Koryfeusza.
Warto też wspomnieć, bo generalnie „Przebudzenie”, które wyszło po Dragon Age: Origin, w które można było grać bez ukończenia podstawy, kreując jedynie postać, jest dodatkiem niezależnym. Tak tutaj wymagana jest baza. Nie obejdziemy tego. Zatem, jeśli ktoś jest leniuszkiem i mu się nie chciało kończyć, no to bardzo mi przykro. W tym przypadku nie pobiega sobie po tym…

Dragon Age: Inkwizycja, DLC: Zstąpienie - recenzja

Jest to ta z opinii, którą piszę drugi raz, bo poprzednią szlag trafił, podobnie jak screeny i zapisy gry. No niestety. Dysk czasem się pali, a wraz z nim znika to, co tak skrzętnie się gromadzi. Troszkę mnie zdziwił fakt, że jakimś tajemniczym zrządzeniem losu z chmury ulotnił się cały zapis stanu gry, włącznie z postacią, która przemierzałam dodatek. Cuda na kiju, ewentualnie Andrasta maczała w tym swoje paluchy. No, nie wnikam. Poszło w cholerę, po co drążyć. 
 Kody do dodatków, tak dodatków, bo jeszcze w pakiecie znalazł się ostatni, wiążący - „Intruz”. Otrzymałam od szefa grupy fanowskiej - „Dragon Age – Przystań Szarego Strażnika”, Łukasza. Zwanego przez przyjaciół - Ilidanem. Za co mu niezmiernie dziękuję, gdyż był to prezent „z zaskoczenia”, który wywołał na mojej twarzy niewyobrażalnie szeroki uśmiech. Wyglądałam przy tym jak genlok ucieszony z nowej, krwawej jatki. Rozpracowałam jak sobie to wpisać, załadować i pobrać. Trzeba brać pod uwagę to, że jestem babą – kurą domową,…

Podsumowanie roku na Fp - Człowiek Matka

Od jakiegoś czasu prowadzę stronkę, która nazywa się - Człowiek Matka. Jest to lekko ironiczne miejsce, w którym opiniuję rzeczy, które zakupiłam na chińskiej stronie Aliexpres. Dowiedziałam się o niej od jednej z moich koleżanek, kiedy to zaczęłam moją przygodę z lakierami hybrydowymi. Podobno na niej miałam znaleźć to, czego mi było wtedy potrzeba. Mianowicie lakierki hybrydowe w bardzo okazyjnych cenach. Niestety, majfrendowe mazadła okazały się beznadziejne, za to inne rzeczy już nie. Zamówiłam kilka produktów, wrzuciłam recenzje na grupę zrzeszająca fanów zakupów z Chin. I tak urodziła się myśl, że może by tak fp z tym zrobić. No i jest. Tworzę na niego grafomańskie wpisy, nasycone wszelakiego rodzaju babolami i radosnym słowotwórstwem (ale to są bardzo przemyślane babole, które nomen omen bardzo często mi są wytykane, co śmieszy mnie do łez). Z dnia na dzień przybywa lubisów tego miejsca, co mnie niezmiernie zaskakuje. Dlaczego więc na blogu, na którym opiniuję książki, znalazł …